Wszystkiego najdroższego w nowym roku. Oto, co podrożeje w 2017

Czytaj dalej
Teresa Semik

Wszystkiego najdroższego w nowym roku. Oto, co podrożeje w 2017

Teresa Semik

Dotkliwie odczujemy w 2017 roku rosnące wciąż lawinowo podwyżki ubezpieczenia samochodowego OC i AC. Podwyżka cen prądu na razie nas nie pokona, ale do końca roku daleko i nie wiadomo, jak potem kształtować się będą ceny gazu i ogrzewania. Prąd idzie w górę.

Nadzieja w tym, że nie pokonają nas w 2017 roku podwyżki artykułów spożywczych. Nie wskazują na to ceny produktów rolnych w skupie. Eksperci nie prognozują katastrofy na rynku, ani jakiegoś gwałtownego wzrostu cen.

- Nie powinno być znaczących podwyżek żywności, a jeśli nawet będą, to prawie niezauważalne w portfelu konsumenta - przekonuje Andrzej Gartner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentów Żywności. - Najwięcej dziś zależy od wzrostu cen energii. Wzrost płacy minimalnej może mieć wpływ na wzrost cen żywności, bo przemysł spożywczy jest pracochłonny, ale ten wzrost nie powinien być większy od 1-2 proc.

A jednak już z końcem ubiegłego roku konsumenci zauważyli, że podrożało pieczywo, a także masło i mleko.

- Wzrost cen pieczywa nie miał nic wspólnego ze wzrostem cen zbóż, bo na rynku zbóż jest spokojnie - dodaje dyrektor Gartner. - Natomiast tłuszcze mleczne powinny rosnąć jeszcze do połowy roku, a to z powodu m.in. sporych zawirowań na rynkach światowych.

Mleko, masło, jabłka w górę

Te wszystkie prognozy potwierdza także Roman Włodarz, prezes Śląskiej Izby Rolniczej.

- Z danych także Eurostatu wynika spadek dochodów w rolnictwie w całej Unii Europejskiej. Mamy nadprodukcję żywności - wyjaśnia prezes Włodarz. - Ewentualny wzrost cen artykułów spożywczych nie ma nic wspólnego z rynkiem pierwotnym produkcji żywności. Nie zależy od rolników, a tylko od hurtowników i detalistów.

Ceny skupu zbóż utrzymują się na poziomie ubiegłorocznym, a nawet nieznacznie mniejszym. Był urodzaj warzyw i owoców, co dobrze prognozuje, dla konsumentów, oczywiście. Wprawdzie jabłka niewyraźnie podrożały w tym sezonie, ale ich cena wróciła zaledwie do ceny średniej z wcześniejszych lat.

- Po rosyjskim embargu na polskie jabłka ich cena drastycznie spadła i nadal jest niska - dodaje Roman Włodarz. - Ceny skupu trzody chlewnej nieznacznie wzrosły, ale nadal są niskie, na granicy opłacalności. Wołowina jest na tym samym poziomie, co w ubiegłym roku. Drobiu produkujemy dużo, mamy w Polsce nadwyżkę sięgającą 40-50 proc. Nie ma więc nadzwyczajnych powodów do dużego wzrostu cen żyw-ności.

Cena skupu mleka przez kilka ostatnich lat była na niskim poziomie, poniżej 1 zł, dochodziła nawet do 70 gr za litr. Od kilku miesięcy ta cena drgnęła i idzie w górę, co natychmiast odczuli konsumenci.

Kurczaki staniały

Według raportu Głównego Urzędu Statystycznego w listopadzie ubiegłego roku ceny żywności wzrosły średnio o 0,5 procent. Najbardziej podrożały tłuszcze zwierzęce - o 3,6 proc., głównie na skutek wzrostu cen masła o 3,8 proc. Więcej niż miesiąc wcześniej płaciliśmy także za warzywa - wzrost o 2,8 proc., jaja - wzrost o 1,4 proc., sery i twarogi - 1,2 proc., ryż - 1,0 proc. Nieco droższe były ryby i owoce morza, makarony, tłuszcze roślinne, pieczywo i czekolada. Zanotowano nieznaczny wzrost cen napojów alkoholowych oraz wyrobów tytoniowych.

Tylko nieznacznie więcej płaciliśmy za wędliny - o 0,5 proc., mięso wołowe i cielęce - o 0,2 proc. Za to wieprzowina była tańsza o 0,3 proc., a drób tańszy o 0,9 proc. Staniały też nieznacznie owoce, dżemy, miód, mąka, kawa.

Ceny cukru, herbaty pozostały na niezmienionym poziomie.

Generalnie jednak w listopadzie 2016 roku ceny żywności, w porównaniu z listopadem 2015 roku, były wyższe o 1,3 proc. Teraz ceny będą się wahać umiarkowanie, choć za masło możemy zapłacić nawet do 30 proc. więcej niż w 2016 roku.

Uwolnienia rynku cukru, więc zdrożeją słodycze?

Plantatorzy i producenci cukru odliczają już dni do uwolnienia rynku cukru w Unii Europejskiej, co ma nastąpić po 30 września 2017 roku. Czy to wpłynie na wzrost cen słodyczy? Nie wiadomo, ale wykluczyć tego się nie da. Można też się spodziewać, że Europę zaleje tani cukier z trzciny cukrowej z Brazylii.

Sytuacja na rynku artykułów żywnościowych może się też zmienić po wejściu w życie ustawy o eliminowaniu nieuczciwych praktyk handlowych, nad którą pracuje parlament od lipca ubiegłego roku. Nowe przepisy przygotował resort rolnictwa pod wpływem licznych skarg producentów żywności o wykorzystywanie swojej przewagi przez duże sieci handlowe. Dyktowały one ceny, często proponując tak niskie, że nie pozwalały na uzyskanie zysku przez dostawców.

Rzecz jasna, ceny żywności w miesiącach późniejszych mogą być uzależnione od pogody, jaka towarzyszyć będzie wiosennym zasiewom i jakie potem rolnicy zbiorą plony.

Co jeszcze podrożeje?

Za prąd zapłacimy nieco więcej, a co z podwyżką za ogrzewanie?
Roczny rachunek za prąd przeciętnej rodziny Kowalskich, posiadającej mieszkanie o pow. 50 metrów kwadratowych, może być wyższy o około 30-50 zł. Od 1 stycznia 2017 roku rachunki w gospodarstwie domowym o średnim zużyciu prądu wzrastają o około 1,4-2,1 proc. Chodzi o klientów firmy Tauron Sprzedaż, a jest ich blisko 5,5 mln, w województwie śląskim zdecydowana większość. Podwyżka została zatwierdzona przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki.

Co to oznacza w praktyce? Przeciętne gospodarstwo zapłaci więcej co miesiąc 95 gr netto, czyli nieco mniej niż złotówkę. Ale co to jest „przeciętne gospodarstwo”? To, według Tauronu takie, które zużywa rocznie 2000 kilowatogodzin, a więc ani za dużo, ani za mało. Gdyby codziennie używać żelazko przez 10 godzin, to po 10 miesiącach na liczniku byłoby 2000 kilowatogodzin.

Z początkiem roku każdy z klientów otrzyma rozliczenie zużycia energii w roku poprzednim, z którego będzie wynikać, czy jest „przeciętnym gospodarstwem” zużywającym średnio 2000 kilowatogodzin, a kto nie jest i musi się liczyć jednak z wyższymi rachunkami. Koszty samej energii elektrycznej w typowym gospodarstwie domowym stanowią około połowy rachunku za prąd. Druga część to opłaty za dystrybucję energii. W tym roku wzrosła właśnie taryfa za dystrybucję energii elektrycznej, w Tauron Dystrybucja wzrosła średnio o 6 procent. Podwyżka w wysokości o około 1,4-2,1 proc. była więc możliwa w gospodarstwie domowym o średnim zużyciu prądu, bo Tauron Sprzedaż zszedł w tym roku z ceny. Obniżył taryfę średnio o 4,7 procent. Podwyżki prądu ciągle łączy się z niezbędną modernizacją całej polskiej energetyki.

Nadal trwa postępowanie w Urzędzie Regulacji Energetyki. Maciej Wąsowicz, Tauron Sprzedaż w Katowicach, informuje: - Taryfa cen ciepła na rok 2017 nie została jeszcze zatwierdzona przez Urząd Regulacji Energetyki, stąd nie możemy jeszcze określić poziomu cen na najbliższy rok. Mieszkańcy Sosnowieckiej Spółdzielni Mieszkaniowej mogą być na razie spokojni, bo okres rozliczeniowy za ogrzewanie trwa do 31 sierpnia i dopiero od 1 września mogą się pojawić ewentualne zmiany w opłatach. Gliwicki Sikornik też na razie nie niepokoi lokatorów. Nie ma żadnych informacji na temat ewentualnych podwyżek za dostarczane ciepło. Wyczekiwanie trwa.

Gaz tanieje chwilowo, nowa taryfa od 18 lutego do 31 marca 2017 roku
Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zatwierdziła 4 stycznia 2017 roku nową taryfę PGNiG Obrót Detaliczny Sp. z o.o. na okres do dnia 31 marca 2017 roku. Opłata za przesyłkę gazu pozostaje na niezmienionym poziomie. Dla gospodarstw domowych spadek wynosi 6 procent. Dla pozostałych odbiorców od 6 do 8,7 procent. Bez zmian pozostają stawki opłat abonamentowych, co oznacza, że średnie ceny w obrocie spadają o 6,6 proc. Spadek jest tym większy, im większe jest zużycie gazu; dla gospodarstw domowych wynosi od 4,5 do 5,8 proc., a dla odbiorców pozostałych od 5,9 do 8,7 proc.

Wprowadzenie tej taryfy w życie oznacza spadek cen paliw gazowych jako towaru dla ponad 6,8 mln odbiorców, w stosunku do cen aktualnie obowiązujących. W przypadku PGNiG Obrót Detaliczny jest to już szósta obniżka cen gazu od stycznia 2015 roku. Obniżka cen wynika z niższych kosztów zakupu gazu. Tyle wynika z komunikatu Prezesa URE.

Co ta chwilowa „obniżka” oznacza dla każdego z nas, bo przecież obowiązywać będzie tylko do końca marca? Jak przełoży się na nasz portfel, a zwłaszcza tych, którzy ogrzewają dom gazem? Nie wiadomo. W PGNiG, w Dziale Komunikacji PGNiG Obrót Detaliczny, nikt w tej sprawie nie odpowiada na maile, telefony.

Z początkiem roku ceny gazu wysokometano-wego wzrosły o 12,2 proc. dla największych klientów PGNiG, dużych, strategicznych firm. Nie potwierdziły się przewidywania, że podwyżka w tej skali dotknie od stycznia także gospodarstwa domowe. Nie wiadomo, co będzie po marcu br. Bo wtedy mogą pojawić się nowe taryfy. Wielu specjalistów uważa, że w kolejnych kwartałach ceny gazu będą jednak rosły, co wiąże się też ze słabą złotówką.

Nie najlepsze wiadomości czekają w aptekach i na poczcie
Leki bez recepty pójdą w górę. GUS podaje, że już z końcem ubiegłego roku odnotował wzrost cen wyrobów farmaceutycznych (o 0,3 proc.). Więcej płaciliśmy za usługi stomatologiczne, lekarskie oraz szpitalne i sanatoryjne. Ryczałt za lek recepturowy od 2017 r. rośnie do 10 zł, czyli za każdą porcję leku robionego zapłacimy teraz więcej o 6,40 zł. Rynek dystrybucji leków w Polsce wart jest ponad 30 mld zł rocznie i stale rośnie. Leki wydawane bez recepty mają zdrożeć średnio o 9-12 proc.

Woda raczej na tym samym poziomie. Statystyczna rodzina wydaje około 1344 zł na rachunki za wodę. Sporo niepokoju wywołała propozycja nowelizacji prawa wodnego, która wiązała się z podniesieniem kosztów pozyskiwania wody, ale pod naciskiem także opinii społecznej, rząd się z tych zamiarów wycofał. Zamroził ceny na 2017 r. Jak słyszymy w Górnośląskim Przedsiębiorstwie Wodociągowym, cena hurtowa wody nie rośnie. Wszystko teraz zależy od decyzji miejskich przedsiębiorstw wodociągowych. Na przykład ceny w Katowicach pozostały takie same. Za metr sześcienny wody trzeba zapłacić 5,82 zł brutto, a za metr sześcienny ścieków - 8,29 zł. Mieszkańcy Bielska-Białej (gospodarstwa domowe) płacą za wodę brutto 4,67 zł, a za ścieki - 4,47 zł. Nie zmieniły się, na razie, opłaty dla mieszkańców Częstochowy i nie zmienią się przynajmniej do kwietnia. Wynoszą: woda - 3,89 zł, ścieki - 6,45 zł.

Za wysyłkę listu zapłacimy jeszcze więcej. Poczta Polska podniosła ceny swoich usług w ubiegłym roku. Standardowy list kosztuje 2 zł (wcześniej 1,75 zł), list do krajów europejskich - 5 zł, priorytet - 2,5 zł, kartka pocztowa - 2 zł, paczka do 1 kg - 16 zł. Mimo to Poczta Polska zwróciła się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej z propozycją kolejnych zmian cennika usług i taką zgodę otrzymała w pierwszych dniach stycznia. Podwyżki przesyłek listowych mogą wejść w życie od 1 lutego br.

Ceny za OC rosną drastycznie. Jaka będzie skala podwyżek w 2017 roku?
Dawid Korszeń, rzecznik prasowy TUiR i TUnŻ Warta: Na tym etapie trudno prognozować, czy i ewentualnie o ile mogą wzrosnąć ceny polis OC w tym roku. Takie uśrednianie jest tym bardziej trudne, gdyż każdy klient jest w naszej firmie traktowany indywidualnie, a ewentualna cena polisy jest efektem kilkudziesięciu czynników, takich jak m.in. dotychczasowa historia szkodowości kierowcy.

Agnieszka Rosa, PZU SA/PZU Życie SA: PZU ustala ceny ubezpieczenia OC kierując się kosztami odszkodowań, szacowanymi zgodnie z zasadami stosowanymi powszechnie przez ubezpieczycieli w Polsce i na świecie. Na wysokość odszkodowań wpływają m.in. zmiany prawa, trendy w orzecznictwie sądowym, w szczególności dotyczące zadośćuczynienia, a także warunki rynkowe.

Marek Baran, rzecznik Link4: Jeśli wysokość świadczeń z tytułu szkód osobowych nie rozwinie się powyżej szacunków rynkowych, to nie przewidujemy wzrostów cen w 2017 roku. Zmiany cen na rynku ubezpieczeniowym są uzależnione od zmian wysokości świadczeń z tytułu szkód osobowych w ubezpieczeniach komunikacyjnych. Chodzi o odszkodowania za śmierć w wypadkach drogowych osób bliskich, zadość-uczynienia za doznane krzywdy, renty alimentacyjne. Jeśli zwiększy się wysokość wypłacanych świadczeń, to ceny mogą pójść w górę. Dlatego jednym z głównych wyzwań jest standaryzacja wysokości i zakresu tych świadczeń, która pomoże ująć odpowiednio w taryfie koszt odszkodowań, a to w długim okresie pozwoli na stabilizację wyników firm ubezpieczeniowych i stabilizację cen.

A ceny wciąż szybują w górę. Żaden przedstawiciel firm ubezpieczeniowych nie odpowiedział wprost na pytanie o skalę podwyżki opłat za polisę OC w 2017 roku, a z naszych informacji wynika, że wszędzie jest drożej, o 30-50 procent, czasem nawet więcej. W grudniu 2015 roku średni koszt OC wynosił 450 zł, a we wrześniu 2016 roku - już 644 zł. Ceny dalej szybują w górę. Koszt OC rośnie głównie ze względu na sporą ilość szkód oraz wysokość wypłacanych odszkodowań. Rocznie w wypadkach rannych zostaje prawie 40 tys. osób. Rok temu ubezpieczyciele wypłacili 1,3 mld zł odszkodowań z tego tytułu. Wykupując polisę warto porównywać oferty ubezpieczycieli, bo różnice są ogromne.

Teresa Semik

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.