Wszystko jest polityką. Wakacje w cieniu wojny

Czytaj dalej
Ryszard Terlecki

Wszystko jest polityką. Wakacje w cieniu wojny

Ryszard Terlecki

Wiosenny sezon polityczny zbliża się do końca, ale tym razem w polityce urlopów nie będzie. Wojna na Ukrainie absorbuje politykę i międzynarodową, i krajową. Szczyt NATO ma podjąć decyzje o wzmocnieniu wschodniej flanki, o dalszym dozbrojeniu Ukrainy, o zwiększeniu wojskowej obecności w Polsce i krajach bałtyckich.

Eksperci uważają Przesmyk Suwalski za najbardziej niebezpieczne miejsce na świecie, grożące wybuchem nowego konfliktu. Pomoc dla uchodźców z Ukrainy pozostaje poważnym wyzwaniem dla wielu państw, w tym dla Polski. Kryzys żywnościowy, którego źródłem jest zablokowanie przez rosyjskich najeźdźców ukraińskich portów i tym samym transportu kilkudziesięciu milionów ton zboża, dotyczy już nie tylko regionu i nie tylko Europy. Wojna jeszcze przez wiele miesięcy będzie absorbowała uwagę świata, wbrew niemieckim i francuskim naciskom, aby Ukraina zrezygnowała z części swojego terytorium i zgodziła się na niesprawiedliwe dla niej zawieszenie broni.

W Polsce następstwem wojny pozostaje inflacja i chociaż optymiści twierdzą, że zacznie ustępować w ciągu najbliższych miesięcy, to pesymiści przekonują, że będzie nam towarzyszyć przez najbliższe lata. Unia Europejska wciąż zwleka z wypłatą Polsce należnych jej funduszy, a lewicowo-liberalny brukselski mainstream bardziej niż wojną zajmuje się pomysłami jak osłabić prawicowy rząd Polsce, a w rezultacie doprowadzić do jego upadku. Rodzima Targowica wciąż wierzy, że tylko zubożenie Polski i pogorszenie warunków życia Polaków doprowadzi do jej zwycięstwa, a wtedy znów ruszą szemrane interesy oraz posypią się prezenty i posady z Brukseli i Berlina.

Opozycja w przerwach szkodzenia Polsce deliberuje nad strategią na przyszłoroczne wybory. Tusk z częścią Platformy nawołuje do zjednoczenia na jednej liście, jego partyjni oponenci przekonują, że będzie to droga do kolejnej porażki. Lewica okopuje się na swoich pozycjach i w sondażach obsuwa poniżej dziesięciu procent. Platforma usiłuje odebrać jej wyborców, desperacko przesuwając się coraz bardziej na lewo, a zwolennicy obyczajowej rewolucji i genderowych dziwactw nadal liczą na presję dekadenckiego Zachodu. Hołownia chciałby iść z PSL, ale wie, że to może okazać się za mało dla zdobycia choćby skromnej pozycji w przyszłym sejmie. Różne małe grupki oglądają się za nowym liderem, słusznie rozumując, że ani Tusk, ani Hołownia nie pociągną już tłumów. A Konfederacja, zaplątana w prorosyjskie sympatie, przestaje być traktowana poważnie. Politycy ruszają w Polskę, lato sprzyja promocji partii na licznych dożynkach i festynach, inna rzecz, że opozycja jest tam niechętnie przyjmowana. Urlopów więc nie będzie, a z wrześniem rozpocznie się nowy sezon, znacznie już gorętszy wobec zbliżających się wyborów.

Ryszard Terlecki

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.