Wypadek w czasie terapii z koniem. Nieszczęście, czy ludzkie zaniedbanie?

Czytaj dalej
Fot. Krzysztof Strauchmann
Krzysztof Strauchmann

Wypadek w czasie terapii z koniem. Nieszczęście, czy ludzkie zaniedbanie?

Krzysztof Strauchmann

Ksawery ma 13 lat. Jest głęboko niepełnosprawny intelektualnie, nie mówi, nie ma z nim kontaktu. Na hipoterapię trafił, żeby się lepiej rehabilitować. Wyszedł z niej jeszcze bardziej poszkodowany.

- Hipoterapia ma sens. Pierwsze zajęcia zaczynaliśmy 9 lat temu, jeszcze gdy mieszkaliśmy pod Poznaniem – opowiada mama Ksawerego Ilona Włoch. – Pół roku pracowaliśmy nad tym, żeby usiadł na konia, bo początkowo nie chciał. Potem widziałam, że czerpie radość z takiej jazdy, uspokaja się, wycisza. Widziałam pozytywne skutki takich zajęć, dlatego bardzo pilnowałam, żeby co tydzień się odbywały. Cieszyłam się też, że teraz będą prowadzone na zamkniętej hali, bo to bezpieczne miejsce i warunki są bardziej przewidywalne.

Pozostało jeszcze 92% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Krzysztof Strauchmann

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.