Materiał informacyjny

Z wizytą w zabrzańskich wodociągach. Sprawdzamy, jak działają!

Z wizytą w zabrzańskich wodociągach. Sprawdzamy, jak działają!
Materiał informacyjny

Woda płynąca w mierzącej ponad 900 km zabrzańskiej sieci pochodzi z ujęć głębinowych i powierzchniowych. Zanim trafi do domów, jest uzdatniana: napowietrzana, natleniana i filtrowana. Niezależnie od źródła spełnia najwyższe normy wody przeznaczonej do spożycia, jest zawsze świeża i zdrowa. Międzynarodowy Dzień Wody przypadający na 22 marca był okazją, by zajrzeć do zabrzańskich wodociągów.

Każdy z nas codziennie wielokrotnie odkręca kran. Rano chłodną wodą oblewamy twarz, by się obudzić. Potem zalewamy poranną kawę. Z wody korzystamy bezwiednie, naturalnie. Nie zastanawiamy się, ile pracy i czasu trzeba poświęcić, by trafiła do naszego domu.

Trudne początki

Czysta woda jest podstawą zdrowia. Kiedyś dostęp do niej nie był tak oczywisty. W XIX w. na Górnym Śląsku ludzie byli zmuszeni pić wodę wątpliwej jakości, którą czerpali ze studni i zbiorników powierzchniowych. Wraz z rozwojem przemysłu warunki sanitarne się pogarszały. Był to jeden z powodów epidemii. Trzeba było działać. Jedną z pierwszych sieci wodociągowych na Górnym Śląsku uruchomiono w 1883 r. w Zabrzu. Rozwijano ją przez dziesięciolecia. Jednak największe znaczenie dla tej sieci miało ostatnie 10 lat, kiedy zainwestowano setki milionów złotych w nowoczesną technologię oczyszczania i dostarczania wody. - Po modernizacji naszej sieci wodociągowej jesteśmy w stanie zapewnić mieszkańcom Zabrza zdrową wodę najwyższej jakości. Nie chcę mówić, że można ją pić z kranu, bo nie wiem, w jakim stanie są wewnętrzne instalacje znajdujące we wszystkich domach Zabrza, ale ta woda, która wychodzi od nas, z którejkolwiek stacji uzdatniania wody, jest świeża oraz nadaje się do picia. Bez przegotowania - zapewnia Piotr Niemiec, prezes Zarządu ZPWiK.

- Wraz z rodziną piję tylko tę wodę, którą mam dostarczaną do domu przez zabrzańskie wodociągi. Dobrą wodę miałem w dzielnicy Centrum-Południe. Teraz przeprowadziłem się do Pawłowa i tutaj woda również nam smakuje. Nie kupujemy butelkowanej. Urządzając nowe mieszkanie, sprawiliśmy sobie lodówkę ze specjalnym podajnikiem chłodzonej wody kranowej - mówi Łukasz Zawada, znany zabrzański fotograf.

Zdrowa, czyli jaka?

Obecnie Zabrze jest podzielone na cztery strefy. Każda z nich ma inne źródło zasilania w wodę. Miasto obsługiwane jest przez stacje uzdatniania wody w Grzybowicach, Mikulczycach, zakład uzdatniania wody z Goczałkowic oraz stację Zawada. Jakość wody ze wszystkich ujęć jest monitorowana. - Woda w naszej sieci jest regularnie badana. Każdego roku pobieramy ponad 250 próbek wody i sprawdzamy, czy spełnia najwyższe wymagania przydatności wody do picia. Woda w Zabrzu jest nie tylko smaczna, ale też zdrowa - mówi Jolanta Herman, technolog wody w ZPWiK. - Jeżeli chcecie sprawdzić jakość wody, zlećcie jej badanie naszemu laboratorium - dodaje.

Twarda woda

Większość mieszkańców Zabrza otrzymuje bogatą w minerały wodę z ujęć głębinowych, z poziomu triasu. Woda podziemna uzyskiwana z zabrzańskich studni jest czysta, zdrowa i smaczna. Jej jakość potwierdzają naukowe autorytety. - Woda ta jest wolna od zanieczyszczeń, czasem występuje w niej jedynie niepożądany mangan, który w zabrzańskich stacjach uzdatniania jest usuwany na filtrach. Tak oczyszczana woda jest bardzo dobrej jakości. Konsultacje z lekarzami wykazały, że jej picie jest przyjazne dla naszych organizmów - zapewnia prof. Waldemar Sawiniak z Instytutu Inżynierii Wody i Ścieków Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Woda z tych studni zawiera rozpuszczone sole, w tym sole powodujące twardość wody. Jest ona przeźroczysta. - Kiedy po raz kolejny widzimy biały osad w czajniku, złościmy się. Tymczasem to, co nie jest najlepsze dla urządzeń AGD, jest zdrowe dla człowieka. Twarda woda to taka, która zawiera dużo związków wapnia i magnezu. Są to niezbędne dla naszego organizmu substancje mineralne. Ich zawartość w zabrzańskiej wodzie jest zbliżona do tej w popularnych butelkowanych wodach mineralnych. Ogromnymi zaletami wody z sieci są jej stabilny skład mineralny i stale monitorowana jakość. Jest to świeża, sprawdzona i zdrowa woda - dodaje profesor. Tymczasem woda miękka oszczędza sprzęt AGD, ale nie ma tak dużej wartości dla ludzi jak ta twarda. Warto więc częściej czyścić urządzenia i korzystać z dobrodziejstw wody sieciowej bogatej w składniki mineralne. - Woda twarda jest zdrowsza od miękkiej. Ta druga nie jest gorsza i można ją pić, dlatego uważam, że całe Zabrze ma dobrą wodę - dodaje.

Smak dobrej wody

Prof. Waldemar Sawiniak pracował wraz z wodociągowcami nad sposobami uzdatniania wody, gdy modernizowano stację w Zabrzu-Mikulczycach. Zastosował tam autorską technologię. W procesie wykorzystanym w zabrzańskiej stacji Mikulczyce woda jest najpierw napowietrzana i poddawana procesowi utleniania, a następnie przepływa przez filtry. Tam żelazo pozostaje w warstwie piasku, a mangan zatrzymuje się na zastosowanym złożu katalitycznym. Umożliwia to znaczne ograniczenie chemii stosowanej w procesie uzdatniania przy jednoczesnym zmniejszeniu zawartości zbędnych związków do ilości śladowych. - Takie zabiegi sprawiają, że woda z sieci smakuje odbiorcom - podsumowuje ekspert z Politechniki.

Zdzisław Kotowski mieszka wraz ze swoją rodziną w dzielnicy Centrum-Południe. - 10 lat temu musiałem zakładać domowe filtry, by pozbyć się zapachu chloru. Dziś woda w moim domu jest smaczna i nie ma zapachu. Zarówno ja, jak i żona pracujemy w branżach konstrukcyjno-inżynierskich, dzieci poszły w nasze ślady i z racji naszych zawodów mamy pełną świadomość, jaka technologia i jaki wysiłek stoją za systemem, który bez przerw dostarcza wodę tak wysokiej jakości - mówi Zdzisław Kotowski.

Ekologicznie, bo z sieci

Wielu z nas kupuje butelkowaną wodę źródlaną lub mineralną, bo jesteśmy przekonani, że jest zdrowsza. Prawda jest jednak taka, że jeśli tylko mamy w domu zadbaną instalację wewnętrzną, to woda z miejskiej sieci jest co najmniej tak samo zdrowa jak ta z butelki. Woda z kranu ma jeszcze jedną zaletę: nie jest opakowana w plastik. Jednorazowy pet nie zniknie po tym, jak go opróżnimy. Będzie się rozkładać setki lat.

Powrót do strony głównej

Materiał informacyjny

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.