Zamorski, tańczący z wilkami rocka: Myślałem, że Fidel porwie Rodowicz

Czytaj dalej
Fot. Lucyna Nenow / Polska Press
Marcin Zasada

Zamorski, tańczący z wilkami rocka: Myślałem, że Fidel porwie Rodowicz

Marcin Zasada

Fidel po wizycie w Polsce był absolutnie zakochany w Maryli Rodowicz. Maryla była członkiem delegacji polskich artystów na Kubie. Podczas bankietu w ambasadzie, ni stąd, ni zowąd pojawił się Fidel z ochroniarzami. Tłumaczyłem jego pogawędkę z Rodowicz, podczas której Castro pożerał ją wzrokiem i byłem przekonany, że za moment, na jego rozkaz, goryle wezmą Marylę pod ręce i wywiozą do jego pałacu - opowiada Wojciech Zamorski, znakomity telewizyjny i radiowy dziennikarz muzyczny.

Powiadają, że dziennikarz muzyczny to taki muzyk, tylko mu nie wyszło.
I nieźle pan trafił. Zawsze podziwiałem gitarzystów basowych. Na żywo podpatrywałem Józka Skrzeka, który z SBB grywał próby w bytomskim Pyrliku. W liceum dostałem od mamy polską gitarę basową marki Lotos i oczywiście marzyłem o własnej kapeli. W Bytomiu piłowaliśmy bluesa np. z nieżyjącym Markiem Dmytrowem.

Marcin Oliva Soto Robert Plant z Led Zeppelin odwiedził Spodek w 1998 roku...

Pseudonim „Klata”. Bytomska legenda. Grał na gitarze w Budce Suflera.
Przez dwa tygodnie chyba.

Ale w dwóch teledyskach wystąpił.
Zgadza się. Był jeszcze jeden muzyk w naszym składzie: Edek Krok, znany potem w Niemczech jako Edward Simoni, wirtuoz fletni Pana. Pamiętam, jak żegnaliśmy go z „Klatą” na dworcu, gdy wyjeżdżał do RFN z biletem w jedną stronę. Ja też w pewnej chwili miałem wybór: studiować na Uniwersytecie Warszawskim, czy dalej grać w Pyrliku.

No to pobronię trochę dziennikarzy muzycznych. Gdyby nie wy, świat nie dowiedziałby się np. o tym, że Keith Richards wciągnął nosem prochy swojego dziadunia.
(śmiech) Na przykład!

Albo nie poznalibyśmy kulis pewnej halloweenowej orgii z udziałem Freddiego Mercury’ego w Nowym Orleanie, która przeszła do historii jako „sobotnia noc w Sodomie”.
Z dziennikarzami w show-biznesie jest właśnie trochę tak: gdyby nie ich fortele i zabiegi dyplomatyczne, świat nie usłyszałby o wielu legendach rock&rolla. Ta niezwykła mitologia, która bywa integralnym elementem twórczości wybitnych artystów, byłaby dużo uboższa.

Pozostało jeszcze 84% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marcin Zasada

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2020 Polska Press Sp. z o.o.