Marcin Zasada

Zbieg, który pisał słynne piosenki. „Yesterday” i „Satisfaction” to jego dzieła

Zbieg, który pisał słynne piosenki. „Yesterday” i „Satisfaction” to jego dzieła Fot. Siebbi/wikipedia commons CC
Marcin Zasada

Nie wiadomo, skąd się wziął, ani kim naprawdę jest, poza tym, że to zbieg. Jakimś cudem napisał największe przeboje w historii rocka. Zbieg skąd? Nie skąd, tylko czego. Zbieg wyjątkowych okoliczności.

Nie wiadomo, skąd się wziął, ani kim naprawdę jest, poza tym, że to zbieg. Jakimś cudem napisał największe przeboje w historii rocka. Zbieg skąd? Nie skąd, tylko czego. Zbieg wyjątkowych okoliczności.

Jajecznica. Och, maleńka, jak ja kocham twoje nózie. Paul McCartney miesiącami zadręczał wszystkich tą absurdalną linijką, podśpiewywaną do melodii, którą próbował rozszyfrować. „Znowu ta cholerna jajecznica?!” - po 248. razie Richard Lester, reżyser filmu „Help!” z udziałem Beatlesów zagroził, że jeśli McCartney jeszcze raz zaintonuje swoją przyśpiewkę o smażonych jajach, wyrzuci mu pianino na śmietnik. Tak powstał „Yesterday”, jeden z najbardziej znanych utworów w dziejach ludzkości.

Powstał przypadkowo, w wyniku absurdalnej wręcz sekwencji zdarzeń. Ktoś powie: ale przecież przypadek rządzi każdą dziedziną naszego życia. No tak, gdyby Hitler dostał się na ASP, nie byłoby II wojny światowej. Gdyby to naszego praprzodka, a nie jego brata pożarł niedźwiedź… Dzieło przypadku w muzyce ma raczej coś z niespodziewanych odkryć chemicznych. Takich jak to Alexandra Fleminga, który wpadł na pierwszy antybiotyk, dostrzegając nalot pleśni na płytce, którą czyścił. Albo Charlesa Goodyeara, który opracował technologię produkcji gumy, chowając w piecu kociołek z kauczukiem, w strachu przed żoną, narzekającą na jego nieudane eksperymenty.

Jajecznica... - podśpiewywał sobie niejaki Paul McCartney

Podobnie było z McCartneyem: melodia przyśniła mu się w nocy, którą na początku 1965 roku spędzał w domu swojej dziewczyny, Jane Asher. Wczesnym rankiem, na wpół przytomny podszedł do pianina, zagrał kilkanaście dźwięków, żeby ich nie zapomnieć. Na poczekaniu wymyślił też jedną linię tekstu, jak sam wspominał, nie przyszło mu do głowy nic lepszego niż: „Jajecznica. Och maleńka, jak ja kocham twoje nózie” („Scrambled eggs, oh my baby, how I love your legs”).

Potem były długie miesiące powracających ataków natręctw Paula, który sądził, że melodia z jego snu jest tak naturalna i tak wpadająca w ucho, że zapewne nieświadomie splagiatował czyjąś, istniejącą dawno kompozycję. „Ciągle gadał o tej melodii i pytał każdego, czy pamięta, kto ją skomponował. Był pewien, że to jakiś fragment Beethovena” - opowiadał George Harrison.

John Lennon w jednym z wywiadów przyznał, że zanim „Yesterday” powstało w ostatecznym kształcie, śpiewka o jajecznicy była rozluźniającym przerywnikiem podczas prób. Po jakimś czasie znał ją każdy w otoczeniu The Beatles i wielu (Richard Lester) działała ona na nerwy. Gdyby 53 lata temu ktokolwiek na odczepnego powiedział Paulowi, że jajeczna melodia pochodzi z reklamy pasty do butów, potwierdziłby jego urojony plagiat. Tymczasem, po niemal pół roku McCartney, zaczynający wierzyć, że to jednak jego dzieło, nagrał „Yesterday” w pojedynkę, w czerwcu 1965 r. Reszta Beatlesów nie wierzyła, że utwór może stać się przebojem, dlatego w Wielkiej Brytanii wydano go na singlu dopiero w 1976 r. Dziś, według Księgi rekordów Guinnessa, to najczęściej coverowana piosenka w historii muzyki - po The Beatles nagrało ją ponad 3 tys. innych wykonawców.

Rzępolenie na gitarze, a potem 40 minut chrapania

Miesiąc przed tym, jak przyśpiewka o jajecznicy zamieniła się w „Yesterday”, zupełny przypadek przyspieszył karierę innego wielkiego brytyjskiego zespołu. „Napisałem to we śnie. Gdy rano spojrzałem na swój mały magnetofon przy łóżku, w środku była taśma ustawiona na końcu. Przewinąłem i usłyszałem swoje rzępolenie na gitarze, a potem 40 minut chrapania” - opowiadał Keith Richards, gitarzysta The Rolling Stones o „(I Can’t Get No) Satisfaction”.

W płatnej części przeczytasz:

  • Hity, które narodziły się jakby od niechcenia
  • Wiersz o samotności i narkotykowym wykluczeniu
  • Kiedy Hatfield napisał Nothing Else Matters
Pozostało jeszcze 62% treści.

Jeżeli chcesz przeczytać ten artykuł, wykup dostęp.

Zaloguj się, by czytać artykuł w całości
  • Prenumerata cyfrowa

    Czytaj ten i wszystkie artykuły w ramach prenumeraty już od 2,46 zł dziennie.

    już od
    2,46
    /dzień
Marcin Zasada

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2019 Polska Press Sp. z o.o.