Zbliża się 800-lecie miasta. A niedawno świętowaliśmy 900-lecie. Daty 1217 szukamy w źródłach

Czytaj dalej
Aleksander Król

Zbliża się 800-lecie miasta. A niedawno świętowaliśmy 900-lecie. Daty 1217 szukamy w źródłach

Aleksander Król

W przyszłym roku Racibórz będzie świętował 800 lat nadania praw miejskich, o czym za naszym pośrednictwem przypomniał miastu Bolesław Stachow, artysta - fotografik z Raciborza, wskazując na olbrzymią pracę naścienną na budynku magistratu z datą 1217 rok. W mieście ruszyły już pierwsze przygotowania do wielkiego jubileuszu. Tymczasem my, z pomocą historyka Pawła Newerli poszukujemy daty “1217” w źródłach historycznych. Jest co wyjaśniać, wszak w 2008 roku świętowaliśmy 900 lat grodu Racibórz. Racibórz jest jednak młodszy o 100 lat? Skąd data 1217? Co mówią historyczne księgi?

Co innego notka o grodzie, co innego prawa miejskie
- Właściwie należałoby mówić o „lokacji”, bo to trochę „łagodniejsze” określenie od nadania praw miejskich - tłumaczy nam Paweł Newerla, historyk z Raciborza. - Zwróciłem już uwagę, że w związku z datą 1108, czyli wzmianką „Ratibor” u Galla Anonima (red. wzmianka pojawiła się w związku ze zdobyciem naszego grodu przez rycerzy Bolesława Krzywoustego w 1108 roku) mówiło się o „900-leciu Raciborza”. Mówienie i pisanie teraz o „800-leciu Raciborza” byłoby niezrozumiale. Stąd sugeruję, aby mówić o 800-leciu „nadania praw” - mówi Paweł Newerla.

Tłumaczy, że właściwie nie ma dokumentu z datą 1217, która widnieje na budynku magistratu na Batorego. - Jest tylko dyplom księcia Kazimierza z tego roku dla nadania praw Leśnicy. I tam jest odwołanie do praw nadanych hospites (przybyszom) w Raciborzu - mówi Newerla, dodając, że historycy piszący o fakcie są na ogół, za małymi wyjątkami, jednomyślni, choć ujmują sprawę w bardzo różny sposób, akcentując różne fakty.

Emil Brzoska pisze o prawie targów i wyszynku
Z “Ratibor Stadt und Land an der oberen Oder” pochodzi artykuł prof Emila Brzoski (z Kuźni Raciborskiej), “Ratibor - Stadt und Herzogtum - von den Anfängen bis zur Gegenwart” (Racibórz - miasto i księstwo - od początków do współczesności). Brzoska pisze: „Książę Kazimierz założył na rozległych terenach po lewej stronie Odry w r. 1217 osadę targową, którą wyposażył w prawa targów i wyszynku” - przytacza Newerla.

Norbert Mika o lokacji na prawie flamandzkim
Norbert Mika i Sarka Belastova w publikacji “Racibórz-Opava. Podręcznik do edukacji regionalnej” pisze:

“Syn Mieszka, Kazimierz, dokonał przed 1217 r. lokacji Raciborza na prawie flamandzkim, nadając sprowadzonym gościom - cudzoziemcom - określone swobody prawne. Osadnicy z terenów dzisiejszych Niemiec, Holandii i Belgii byli specjalistami w zakresie osuszania gruntów i regulacji rzek. Na czele raciborskiej gminy miejskiej stanął dziedziczny wójt. Książę Kazimierz, jako pierwszy z władców polskich używał pieczęci z wizerunkiem heraldycznego orła” - czytamy w podręczniku Miki.

Hyckel o osadzie targowej ze szczególnymi prawami

- Historyk Hyckel pisze np. o miejscu przy ważnym przejściu przez Odrę w pobliżu kasztelanii, gdzie na brzegu Odry rozwijała się osada targowa, gdzie niemieccy kupcy w 1217 r. otrzymali szczególne prawa - wspomina Newerla.

Dziewulski o zwolnieniu z ciężarów prawa polskiego
W „Szkicach z dziejów Raciborza” (1967) Władysław Dziewulski, w rozdziale “Dzieje Raciborza od najdawniejszych czasów do zaboru Śląska przez Prusy” pisze: “Między rokiem 1211 a 1217 następca Plątonogiego - Kazimierz - dokonał lokacji Raciborza, zwalniając osiedlonych tu “gości” od ciężarów prawa polskiego i pozwalając im rządzić się prawem flamandzkim. Mianem “gości” określano nowych osadników, najczęściej ludzi wolnych, lokowanych na prawie czynszowym, zarówno krajowców, jak i cudzoziemców. W konkretnym wypadku chodziło prawdopodobnie o ludzi pochodzących z terenu dzisiejszej Belgii - Flamandczyków i Wallonów. Pierwszy znany nam wójt Raciborza, występujący w 1235 roku, Colin, był, sądząc z imienia, Wallończykiem. Na obecność w Raciborzu wyspecjalizowanych w robotach melioracyjnych Flamandczyków wskazuje też przekopanie kanału, który zaczynał się przy wsi Studzienna i prowadził przez miasto, łącząc rzekę Cynę z Odrą. [...] Nieregularne rozplanowanie części miasta w rejonie ulicy Długiej, odcinające się wyraźnie od układu sieci ulicznej na pozostałym obszarze Starego Miasta nasuwa domysł, że ukształtowała się tu jakaś osada, zanim rozplanowano całość miasta lokacyjnego. Gdyby domysł ten był trafny, powstanie takiego osiedla musiałoby nastąpić na krótko przed lokacją, mianowicie na początku XIII w., gdyż jak już zaznaczyliśmy wyżej, nie stwierdzono nigdzie w murach na terenie średniowiecznego miasta śladów wcześniejszego osadnictwa” - czytamy w “Szkicach...” Dziewulskiego.

Jan Drabina o niejasnej genezie miasta
Natomiast Jan Drabina w “Historii miast śląskich w średniowieczu (Kraków 2000) pisze: “Wiele niejasności pozostaje wokół problemu genezy miasta Raciborza położonego na przeciwnym brzegu Odry. Nie ma pewności, czy zawdzięcza ono swe powstanie grodowi na Ostrogu i wywodzi się bezpośrednio od niego, jako jego wcześniejsze podgrodzie. Istnieją podstawy do odrzucenia tej możliwości. [...]

Wydaje się nie ulegać wątpliwości, że osada starowiejska skupiała niegdyś w swych granicach rzemieślników produkujących na potrzeby grodu na Ostrogu, a rozrastając się przesuwała się na dogodne tereny południowo-zachodnie, które - w miarę upływającego czasu - zaczęły odgrywać kluczową rolę w życiu gospodarczo-społecznym okolicy.

Doszło wtedy zgodnie z logiką dziejów do typowego zjawiska: rola grodu na Ostrogu i osady starowiejskiej zaczęła maleć, a znaczenie nowej osady nazwanej później Racibórz gwałtownie wzrastać. Ten proces rozpoczął się nie później niż z końcem XII w. Już wtedy książę nadał osadzie prawo składu i wyszynku piwa.

Lokacja nastąpiła w pierwszej połowie XIII w. Brak dokumentu lokacyjnego nie przeszkadza jednak w sprecyzowaniu tej daty. Stało się to najpewniej przed 1217 r. W wystawionym bowiem wtedy dokumencie książę Kazimierz opolski odnotował m.in. “hospites in Opol et Ratibor olim locavi” (gości w Opolu i Raciborzu niegdyś osadziłem).

Burek o prawie polskim i własnym dla gości

Nieco inaczej sprawę widzi Józef Burek w “Racibórz - Zarys rozwoju miasta pod red. Jana Kantyki. Autor w rozdziale “Dzieje Raciborza od czasów piastowskich do 1741 roku” pisze:

Data lokacji miasta jest nie do ustalenia. Nie zachował się żaden dokument opisujący ten fakt, zresztą mógł nie być wcale wystawiony. W owych czasach akt woli księcia niekoniecznie musiał znaleźć swoje potwierdzenie na piśmie. W każdym razie lokacja nastąpiła z pewnością przed 1235 rokiem, gdyż z tego roku pochodzi źródłowa wzmianka o wójcie raciborskim Collinie Flamandczyku. [...].

W sensie społecznym nowe miasto było osadą otwartą. Rządziło się prawem targowym tzw. polskim i zgodnie ze swoim charakterem chętnie przyjmowało osadników. Książęta raciborscy sami patronowali kolonizacji, słusznie upatrując w niej korzyści dla siebie. Kazimierz, następca Mieszka Plątonogiego, chętnie sprowadzał i osiedlał obcych kolonistów na zasadzie gości (hospites), pozwalając im rządzić się własnym prawem tzw. flamandzkim.

Paweł Newerla o hospites, czyli obcych
U Pawła Newerli w obszernej księdze “Dzieje Raciborza i jego dzielnic” czytamy: “Nasuwa się pytanie o prawa miejskie Raciborza. Data ich nadania nie jest znana. Nie wiadomo zresztą, czy przywilej lokacyjny w ogóle istniał. Pewne źródło pochodzące z 1235 roku wymienia wójta raciborskiego Collina z Flandrii, choć niektórzy historycy podważają prawdziwość tego dokumentu. Skoro Racibórz miał wójta, musiał w 1235 roku mieć także prawa miejskie. Dodajmy w tym miejscu, że sąsiednia Opawa uzyskała prawa miejskie w 1221 roku, zaś Głubczyce nawet w 1187 roku. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze dyplom księcia opolskiego Kazimierza z 1217 roku, w którym nadał dobrom w Leśnicy, należącym do książęcego kapelana Sebastiana, takie same prawa, jakie mają hospites w Opolu i Raciborzu: (sub quo hospites in Opel et Rattibor olim locavi (...). Z kontekstu powołanego dokumentu wynika, że owym hospites (przybyszom, gościom w Raciborzu) już wcześniej nadano jakieś prawa. Racibórz musiał więc mieć prawa miejskie jeszcze przed 1217 rokiem. Taki pogląd wyrażają zarówno polscy , jak i niemieccy uczeni. W dokumencie z 25 lipca 1264 roku, odnoszącym się do podopolskich Dobrosławic powołuje się mensurae parvae Ratbergenses, a więc ćwiertnię albo korzec mniejszy raciborski. We wsi odległej prawie o 100 km nie mogła być w użyciu miara zbożowa jakiejś mało znaczącej miejscowości. Historyk niemiecki prof. Kuhn podkresla, że w 1286 roku w Raciborzu ustanowiono sąd wyższy dla miast działających według prawa flamandzkiego. Musiała zatem od pewnego czasu istnieć juz tradycja miejska. Należałoby raz jeszcze odnieść się do dokumentu księcia Kazimierza opolskiego z 1217 roku, w którym jest mowa o hospites, czyli obcych, względnie o gościach. Chodzi o osadników sprowadzonych z innych krajów, gdzie istniała nadwyżka ludności, w tym wykwalifikowanych rzemieślników, których z kolei brakowało na słabo zaludnionym Śląsku.

Aleksander Król

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2022 Polska Press Sp. z o.o.