Agata Pustułka

Ziętek do dekomunizacji wystąp. Popiersie Jerzego Ziętka do muzeum socrealizmu

Jerzy Ziętek Jerzy Ziętek
Agata Pustułka

Likwidacja śladów gen. Jerzego Ziętka będzie najbardziej gorącym tematem kampanii samorządowej. Dlatego PiS najchętniej zajmie się „usunięciem” Ziętka po wyborach 11 listopada 2018 roku. Czy popiersie Jerzego Ziętka, które obecnie stoi w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach trafi do muzeum socrealizmu?

Zapowiedź usuwania nazwiska Jerzego Ziętka z przestrzeni publicznej budzi duże emocje. Nic dziwnego. Ziętek zawsze cieszył się w naszym regionie wielką popularnością. W Śląskim Urzędzie Wojewódzkim stoi jego popiersie. Zgodnie z ustawą dekomunizacyjną, powinno zostać usunięte, podobnie jak nazwy ulic.

Jak się dowiedzieliśmy, Jarosław Wieczorek, wojewoda śląski, nie będzie się jednak z tym spieszył i chce najpierw wystąpić o opinię do IPN. Mówi się wręcz o tym, że procedury da się przeciągnąć aż do wyborów samorządowych, bo sytuacja z Ziętkiem mogłaby zaszkodzić PiS.

- Mamy czas, by właściwie przygotować się do tej operacji - przyznaje Alina Kucharzewska, rzeczniczka wojewody. Do sprawy popiersia Ziętka podchodzi jednak z dystansem: - Być może trafi do jakiegoś muzeum socrealizmu.

Tymczasem marszałek śląski Wojciech Saługa proponuje, że weźmie Ziętka do siebie. - Znajdziemy dla popiersia godne miejsce.

CZYTAJ KONIECZNIE
JERZY ZIĘTEK MA SPAŚĆ Z COKOŁU, ALE TRZYMA SIĘ DZIELNIE

Postać generała Ziętka powraca po latach i robi wielkie zamieszanie w śląskiej polityce, a podziały nie idą jak zwykle pomiędzy zwolennikami PO i PS. Dlaczego? Otóż, zgodnie z ustawą z 1 kwietnia 2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, generał powinien „zniknąć” z cokołów oraz tabliczek z nazwami ulic, szpitali itd. Tak uważa IPN. Ustawę przegłosowała PiS-owska sejmowa większość. Jednak politycy tej partii z regionu wcale nie chcą się otwarcie wypowiadać się w sprawie legendarnego wojewody.

- To trudna sprawa. Postać niejednoznaczna. Dużo zrobił dla Śląska. Nie chcę się wypowiadać, jakie mam zdanie - mówi jeden z najważniejszych polityków PiS z regionu, prosząc o... zachowanie anonimowości. W sytuacji „nie chcem, ale muszem” znalazł się wojewoda śląski Jarosław Wieczorek, który musi wykonać zapisy ustawy, a „pechowo” od lat w centralnym miejscu Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego stoi popiersie generała. To, co stanie się z popiersiem, będzie symbolem władzy PiS w regionie. Ustawa dekomunizacyjna będzie realizowana dwutorowo. Rada miasta czy gminy na podjęcie stosownych działań - zmian patronów ulic, rond, placów itd. - ma termin do 2 września 2017 r. Po 2 września wojewoda ma natomiast 3 miesiące na sprawdzenie efektów dekomunizacji.

Natomiast na usunięcie pomników i popiersi, czyli trwałych pamiątek po epoce komunizmu, ma bonus w postaci 12 kolejnych miesięcy. Jak zatem informuje rzeczniczka wojewody, Alina Kucharzewska, działania dotyczące przyszłości lokalizacji popiersia Ziętka wojewoda rozpocznie 21 października... 2018 roku, bo tyle czasu daje mu ustawa. 11 listopada 2018 r. odbędą się wybory samorządowe i PiS robi wszystko, by „sprawa Ziętka” nie stała się ich głównym tematem. Dla wielu mieszkańców, wyborców ze Śląska, generał Ziętek był dobrym gospodarzem i robił wszystko, na co pozwalały mu okoliczności.

- Jeśli wojewoda nie chce generała Ziętka, to my chętnie zabierzemy popiersie i znajdziemy dla niego godne miejsce. Wybawimy wojewodę z opresji - zadeklarował wczoraj marszałek województwa Wojciech Saługa, szef PO w regionie. Jak wiadomo, oba urzędy funkcjonują w jednym gmachu, ale mają oddzielne wejścia. Z powodu popularności Ziętka jego imieniem nazwano wiele instytucji, także marszałkowskich, m.in. główną promenadę w Parku Śląskim, Szpital w Reptach oraz w Ustroniu. W sprawie dekomunizacji patrona władze województwa zamierzają przeprowadzić konsultacje społeczne. - Niech mieszkańcy zdecydują, jakiego chcą rozwiązania - dodaje Saługa. (Podobne konsultacje, ale w sprawie nazwy ronda im. Edwarda Gierka, przeprowadziły władze Sosnowca. Większość mieszkańców zmian nie chciała - przyp. red.). Zdaniem IPN - który już kilka razy odpowiadał na pytanie samorządów, czy Ziętek podlega ustawie - nie ulega wątpliwości, że nie powinno być dla niego miejsca w przestrzeni publicznej, a wynik konsultacji nie ma żadnego formalnego znaczenia. Murem za Ziętkiem, jako patronem ulic i rzeźbą na cokołach, stanęli prezydenci Katowic Marcin Krupa oraz Chorzowa Andrzej Kotala. Wojewoda będzie jednak postępował w myśl opinii IPN i sam wybierze nowych patronów ulic. Zobaczymy kogo. To będzie jego pierwszy sprawdzian.

Agata Pustułka

Dodaj pierwszy komentarz

Komentowanie artykułu dostępne jest tylko dla zalogowanych użytkowników, którzy mają do niego dostęp.
Zaloguj się

plus.dziennikzachodni.pl

Polska Press Sp. z o.o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.

Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.

© 2000 - 2021 Polska Press Sp. z o.o.